|    Aktualności    |     Galeria    |     Pogoda    |     Kontakt    |    

Wizyta w Międzygminnym Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Wysocku Wielkim.

(17.03.2012)

 

W sobotę - 17 marca 2012r grupa 15 uczniów z klas IV - VI pod opieką p. E. Bednik  udała się z wizytą do lokalnego schroniska dla zwierząt. Hasło, które towarzyszyło temu wyjściu brzmiało: "Wolontariat - radością, nadzieją i spełnieniem".

 

Chcąc połączyć "przyjemne (i zdrowe) z pożytecznym" postanowiliśmy, że z Parczewa do Wysocka udamy się pieszo. Na szczęście dopisała piękna pogoda, więc wędrówka przez okolicę upłynęła szybko i miło. Jednak po drodze nie wszystko nam się podobało. Dzieci wypatrzyły ślady ludzkiej bezmyślności wywiezione z domu i wyrzucone przy drodze śmieci! Wstyd nam za takich ludzi i takim działaniom krzyczymy "NIE!!!".

 

Na miejscu przywitała nas p. Agnieszka - kierownik schroniska. Na jego terenie znajdowali się też stali pracownicy, wolontariusze, którzy swój sobotni, wolny czas tam systematycznie poświęcają oraz spragnione ludzkiego zainteresowania  psiaki, w liczbie ponad 150, różnej rasy, maści i wielkości. Bardzo szybko wzięliśmy się do pracy, wyprowadzając pieski jeden po drugim na krótsze lub dłuższe spacery. Przekonaliśmy się, że to wcale nie zawsze jest takie proste zwierzęta bowiem jak ludzie, mają różne usposobienie, humor czy chęci.

 

W czasie kilkugodzinnego pobytu w schronisku rozmawialiśmy też na temat jego aktualnych problemów i potrzeb.

 

Na koniec przekazaliśmy dary (żywność, koce i zabawki) oraz pieniądze do puszki (53 złote) zgromadzone przez uczniów naszej szkoły w ramach zorganizowanej przez koło PCK akcji "Psi los".

 

Pani kierownik serdecznie podziękowała za wszelką pomoc, która, choć jest jak "kropla w jeziorze" przy tej ilości bezdomnych psów, to i tak bezcenna.

 

Mieliśmy także okazję porozmawiać z prezesem Ostrowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oraz inspektorem do spraw znęcania się nad nimi. Poruszyliśmy nadal aktualny temat nieludzkiego obchodzenia się ze zwierzętami, traktowania ich przedmiotowo, jak rzeczy, porzucania, a także, jakże częstego wciąż, niewłaściwego przetrzymywania psów na wiejskich podwórkach (na krótkim łańcuchu lub w zbyt małym kojcu, bez dostępu do wody, bez możliwości właściwego schronienia).

 

Dzieci choć zmęczone, schronisko opuszczały zadowolone, że mogły pomóc i wnieść tam promyczek radości. Niektórzy nawet przymierzają się do samodzielnego, stałego wolontariatu.

 

 

Galeria: Wizyta w schronisku - 17.03.2012